Wielkopolskie późnorenesansowe dekoracje sklepienne w 1. tercji XVII wieku

Michał Wardzyński, Warszawa
- fotografie autora


Pojęcie typu "lubelskiego" i "kaliskiego" w architekturze polskiej 1. tercji XVII wieku wprowadził do historii kultury Władysław Tatarkiewicz. Jako jedną z pierwszorzędnych cech omawianej grupy budowli sakralnych i świeckich wyróżnił on dekorującą podziały sklepień i artykulacji ornamentalną dekorację gipsową. Tak popularne "lubelskie" czy "kaliskie" listwy sklepienne, zdobiące sklepienia wielu wnętrz świątyni oraz pałaców i kamienic mieszczańskich 1. połowy w. XVII, w świadomości miłośników sztuki staropolskiej stały się synonimem "rodzimości" architektury późnorenesansowej dawnej Rzeczypospolitej. Wspomniana "rodzimość" i, jak się okaże, pozorna jednolitość form dekoracji architektonicznej późnego renesansu polskiego może nam się dziś nie wydawać już tak jednoznaczna. W większości przypadków bowiem geneza zjawisk artystycznych, obserwowanych w dawnej Rzeczypospolitej w XVII w. ma genezę ogólnoeuropejską, czego najlepszym przykładem mogą być występujące tutaj wspomniane dekoracje sklepienne. Nie możemy dziś zgodzić się także ze stwierdzeniem, iż stiukatury typu "lubelskiego" bądź "kaliskiego" były jedynymi, które zdominowały architekturę Niżu Polskiego w 1. połowie XVII stulecia. Zaprezentowane poniżej przykłady jakże różnorodnych, niezależnych zupełnie od siebie analogicznych form ornamentacji, występujących na terenach dawnej Wielkopolski, będą najlepszym przykładem, jak wielowątkowo i wielokierunkowo rozwijała się sztuka polska w przede dniu narodzin stylu dojrzałego baroku o proweniencji rzymskiej.

Pierwsze gipsaturowe, jeszcze płaskie listy sklepienne o osnowie kasetonowej, powtarzającej układy sieci występujących w bazylikach i termach antycznego Rzymu, spotykamy w sztuce renesansu północnowłoskiego w 1. połowie w. XVI, m. in. w Wenecji i całej prowincji Veneto oraz w Lombardii. Do najpiękniejszych realizacji należą dekoracje sal w należących do książęcego rodu Gonzagów Palazzo del Té w Mantui i obu pałacach tego rodu w idealnym mieście Sabbionecie. Z północnych Włoch przeniesiono je daleko na południe, do Florencji i Rzymu, jak również na północ, do włosko języcznych kantonów Związku Szwajcarskiego. W architekturze europejskiej spopularyzował kasetonowe dekoracje sklepienne sławny traktat architekta i teoretyka architektury Sebastiana Serlia z Bolonii. Najwybitniejszym w dawnej Rzeczypospolitej XVI-wiecznym przykładem recepcji wzorców serliańskich jest stiukowa dekoracja sklepienia Sieni Wielkiej ratusza w Poznaniu, dzieła Giovanniego Batisty Quadra z Lugano (1550-1555). Podobne stiukatury wprowadził do architektury renesansowej Mazowsza Jan Baptysta Wenecjanin, twórca XVI-wiecznej przebudowy kolegiaty pułtuskiej (ok. 1560) oraz świątyń parafialnych w Brochowie (1551-1561) i Broku (1560). Podobnie jak miało to miejsce w Poznaniu, gipsowe kasetony mazowieckie, modelowane jeszcze płasko z cegieł i gipsu, pokryto bogatą malaturą z motywami figuralnymi i floralnymi. Wzorce serliańskie wykorzystał również twórca późnorenesansowego Zamościa, architekt padewski Bernardo Morando, projektując podziały sklepienia prezbiterium tamtejszej kolegiaty (1594-1600) oraz kilku reprezentacyjnych wnętrz kamienic mieszczańskich w rynku.

Genezy formalnej charakterystycznych "listew lubelskich i kaliskich" możemy się doszukać w tradycji budowlanej pogranicza szwajcarsko-lombardzkiego, w kantonach Ticino i Grigione oraz we włoskiej prowincji Como. Rozpowszechniły się tam one w twórczości lokalnych warsztatów muratorskich i stiukatorskich, przenoszących rodzime wzorce stopniowo na obszar całej Europy, we Francji, Rzeszy Niemieckiej i krajach habsburskich. Na terenie dawnej Rzeczypospolitej najwcześniejsze przykłady tego typu dekoracji znajdujemy w kręgu architektury Lublina. Tamtejszy cech zdominowali na początku w. XVII artyści wywodzący się właśnie z Krainy Jezior. Dwaj najwybitniejsi architekci, Rudolf Negroni i Jakub Balin, są autorami pierwszej realizacji nowego stylu. Przebudowany przez nich w dwóch fazach kościół OO. Bernardynów w Lublinie otrzymał w latach 1605-1607 nową stiukową dekorację sklepień w nawie środkowej i prezbiterium, opartą na osnowie sieciowej, nawiązującej do tradycyjnego na gruncie polskim układu żeber późnogotyckiego sklepienia gwiaździstego. Przęsła naw bocznych skomponowano natomiast odmiennie, jako układy centralizujące, gdzie układ i podziały sieci imitowały koliste bądź owoidalne czasze kopułowe. W miejscach zworników oraz w polach kasetonów wprowadzono stylizowane akantowe rozety. W świątyni bernardyńskiej ustaliła się także ostateczna forma i profil samych listew. Ich grzbiet udekorowano pasem astragalu, ujętym po bokach ćwierćprofilami z kimationem jońskim. Dekoracje te wykonano z pomocą rzeźbionych w drewnie form, które wypełniano gipsem. Po zastygnięciu masy, gotowe profile listew spajano z potynkowanym murem sklepienia zaprawą murarską, komponując z kształtek wzór osnowy. Od początku dekoracje te pokrywano wielobarwną polichromią. W latach 1610-1613 nowy styl skrystalizował się w dekoracji fary p.w. Św. Jana Chrzciciela w Kazimierzu Dolnym, dziele Jakuba Balina. Bogatszą i bardziej skomplikowaną sieć osnowy uzupełniono w Kazimierzu o cały repertuar dekoracyjnych detali odciskanych z form jako plakiety z rozetami, kwiatonami, gwiazdami, niderlandyzującymi zawieszeniami, czy uskrzydlonymi główkami anielskimi. Około r. 1615 podobna, uzupełniona już o plakiety sieć pokryła sklepienia nad nawami wspomnianej kolegiaty zamojskiej.

Niewątpliwie duża efektowność i stosunkowo niski koszt nowego typu dekoracji sklepiennej wpłynęły na jego ogromną popularność na terenie dawnej Rzeczypospolitej. Do około r. 1630 "listwy sklepienne" rozprzestrzeniły się na terenach między Wisłą a Bugiem, w dawnym województwie lubelskim (Lublin, Czerniejów i Janowiec), ziemi chełmskiej (Zamość i Szczebrzeszyn), bełzkiej (Żółkiew) i przemyskiej (Przemyśl, Jarosław, Krasiczyn, Dynów i Leżajsk) oraz na południowym Podlasiu (Biała Radziwiłłowska, Radzyń, Kodeń i Knychówek). Układy tych późniejszych sieci cechuje przede wszystkim daleko idąca komplikacja, prowadząca często poprzez zagęszczenie linii do zatarcia podziałów samego sklepienia. Młodsze generacje artystów poszerzały także formalny zestaw plakiet. Wprowadzono też nowy typ dekoracji, modelowanych rzeźbiarsko w masie gipsowej bezpośrednio na murze. Najwyższą "sublimacją" nowego stylu odznaczają się wyjątkowo malownicze dzieła warsztatu muratora zamojskiego i turobińskiego Jana Wolffa: skomplikowana, bogata w plakiety sieć w prezbiterium kościoła par. w Czemiernikach (1614), zagęszczone gipsatury pokrywające sklepienia naw i kopułowych kaplic świątyń parafialnych w Turobinie (około 1623) oraz w Uchaniach (około 1625), a także wystrój wnętrza okazałej kaplicy grobowej Firlejów przy kościele p.w. Św. Stanisława OO. Dominikanów w Lublinie (1630). Warsztatowi Jana Wolffa zawdzięczamy także wyprowadzenie nowego typu reliefowej dekoracji gipsowej poza strefę samych sklepień, na podziały architektoniczne ścian czy balkonów chórów muzycznych. W Turobinie, Uchaniach i Lublinie po raz pierwszy użyto stiuku również w dekoracji elewacji zewnętrznej architektury, gdzie formowane swobodnie w masie gipsowej detale zdobnicze utworzyły nie tylko kapitele pilastrów i profile belkowania, lecz także objęły dekoracyjne obramienia portali i okien. Najbardziej bogate i skomplikowane, lecz jednocześnie nieco przesadzone w natłoku niespójnych form układy i dekoracje spotykamy w dekorowanej w latach 1631-1635 przez warsztat muratora lubelskiego Jana Cangera (Cangerle) kopule kościoła par. w sapieżyńskim Kodniu na Podlasiu. Swoistym ewenementem w skali ogólnopolskiej pozostają umieszczone tam w kartuszowych medalionach przedstawienia figuralne, kształtowane swobodnie w stiukowej zaprawie.

Począwszy od 2. połowy lat 20-tych XVII wieku "dekoracje lubelskie" rozprzestrzeniły na obszarach Wielkiego Księstwa Litewskiego fundacje sakralne rodów Radziwiłłów (Biała, Czarnawczyce) i Sapiehów (Wilno, Kodeń, Siemiatycze i Druja), zrealizowane przez sprowadzone tamże lubelskie warsztaty muratorskie. Na zachodzie ekspansja ta objęła tereny sąsiadującego z Lubelszczyzną województwa sandomierskiego (Radom, Zwoleń, Klimontów, Szydłowiec i Kielce), w czym pośredniczyły miasta nadwiślańskie: Janowiec, Solec i Sandomierz. Na tym terenie formy lubelskie spotkały się równie popularnymi i terytorialnie szeroko rozprzestrzenionymi formami dekoracji sklepiennych warsztatu muratorów chęcińskich i szydłowieckich Kaspra i Sebastiana Fodygów. Ten prężnie działający warsztat pozostawił realizacje m. in. w Chęcinach (fara, kościół OO. Franciszkanów), Ćmińsku, Małogoszczy oraz Jędrzejowie. Bracia Fodygowie wznieśli także kościół klasztorny OO. Dominikanów w Klimontowie, im także wypada przypisać nowożytną przebudowę sklepień okazałej gotyckiej kolegiaty w Bodzentynie. "Listwy sandomierskie" cechuje uproszczony profil, przypominający przekrojem gotyckie żebro sklepienne. Także układy i zestaw plakiet pozostają bardzo skromne. Na początku lat 30-tych w. XVII dekoracje miejscowe ustąpiły nowocześniejszym "listwom lubelskim". Świadczy o tym nieco "eklektyczne" sklepienie wzniesionego w tym czasie przez warsztat muratorski z Chęcin kościoła parafialnego w Rybitwach pod Józefowem na Lubelszczyźnie, czy współczesna mu bogata, lecz już czysto "lubelska" dekoracja kapitularza w klasztorze klimontowskim.

Przetworzone już nieco i stylistycznie uszlachetnione "listwy lubelskie" odnajdujemy także w repertuarze zdobniczych form prezentującego znacznie wyższy poziom warsztatu Tessyńczyka Tomasza Poncina, pracującego kolejno przy budowie pałacu biskupiego w Kielcach (1637-1641) i kolegiaty w prymasowskim Łowiczu (1652-1655). Prezentują one bardziej przemyślane, przeważnie centralizujące układy osnowy, zaś stosowane tam profile i plakiety odznaczają się elegancją i bardzo wysokim poziomem wykonania. Dekoracje z kręgu Poncina powstały współcześnie z realizacjami grupy łowickich dekoracji sklepiennych, powstających od początku lat 30-tych stulecia. W porównaniu do form dekoracji lubelskich, "listwy łowickie" charakteryzuje nieco odmienny profil, ukształtowany z innego typu kształtek. Także układy osnowy i zestawy stosowanych plakiet zdobniczych pozostają odmienne. Do najciekawszych przykładów zaliczyć możemy dekoracje sklepienne w kościele szpitalnym p.w. Św. Anny w Bolimowie (1635), świątyni kolegiackiej w odległym Uniejowie na ziemi łęczyckiej, czy też bardzo już zapóźniona dekoracja kościoła i zakrystii w konwencie OO. Dominikanów w Gidlach pod Radomskiem (po 1642 do 1657).

Na obszarze dawnej Wielkopolski, obejmującej w XVII wieku województwa poznańskie i kaliskie, dekoracyjne formy sklepienne wykonywane w gipsie pojawiają się już około r. 1600. Zapewne najwcześniejszymi pozostają bardzo zaawansowane stylistycznie, bogate stiukatury w kopułach centralnych kaplic grobowych rodzin Gostomskich przy kolegiacie w Środzie Wielkopolskiej (po 1600) i Opalińskich przy kościele parafialnym w Radlinie (około 1603). Ich ośmioboczne, parasolowe czasze podzielone zostały szerokimi, zdobionymi ornamentem kandelabrowym pasami na trapezoidalne pola. W kaplicy średzkiej wypełniają je okuciowe i rollwerkowe kartusze oraz niespotykane nigdzie indziej, rozbudowane manierystyczne aedicule, zamknięte przerwanymi naczółkami. W Radlinie z kolei dekorację pól skomponowano jako szereg zmniejszających się medalionów, mieszczących biusty z nowoczesnymi przedstawieniami Czterech Ewangelistów, rozet i kwiatonów. Nie wiemy jednak, w jak dużym stopniu zaważyła na obecnej formie kaplicy radlińskiej gruntowna jej restauracja około r. 1900.

Cechą wyróżniającą środowisko wielkopolskie jest nieliczna, acz niepowtarzalna grupa okuciowych dekoracji sklepiennych z lat 10-tych w. XVII. Najbogatsze ich formy spotykamy na sklepieniach kościołów parafialnych w Pępowie Starym (1613-1625) i Opalenicy (około 1620), gdzie występują dwie nakładające się na siebie sieci osnowy. Dominującą rolę odgrywa prosta, powtarzająca podziały sklepienia sieć, utworzona z uproszczonych listew dekorowanych liśćmi lauru. Uzupełnia ją podporządkowana tym podziałom druga osnowa utworzona z taśm okuciowych, tworzących na kratownicy centralizujące układy owalnych pól. Układ ten w Opalenicy wzbogacono jeszcze o wyplatane z lauru koliste medaliony z malarskimi przedstawieniami świętych. Repertuar plakiet jest tutaj ubogi, obejmuje bowiem sześcioramienne gwiazdki i uskrzydlone główki aniołów. Wspomniane proste laurowe listwy, pozbawione jednak sieci okuciowej, występują ponadto na bogato dekorowanym sklepieniu typu klasztornego we wcześniejszej, renesansowej bezkopułowej kaplicy rodziny Kościeleckich przy kościele parafialnym w Kościelcu pod Inoworocławiem (około 1600-1610), następnie w prezbiterium kościoła parafialnego w Mchach nad Wartą (przed 1616), prezbiterium dawnego kościoła OO. Bernardynów w Kobylinie oraz w farze w pobliskim Krotoszynie (po 1605). Być może dzieła te będzie można w przyszłości związać z inną grupą analogicznych dekoracji sklepiennych z terenu dawnej ziemi łęczyckiej. Obejmuje ona bogato ukształtowaną, uzupełnioną o zoomorficzne plakiety dekorację ośmiobocznej, parasolowej kopuły w kaplicy Jana Zemeliusa przy farze w Koninie (pocz. w. XVII) i równie bogaty wystrój sklepienia reprezentacyjnej logii południowej we dworze Grudzińskich w Poddębicach (1610-1617). Inny jeszcze wielkopolski warsztat stiukatorski wykonał nieco odmienne dekoracje, składające się już z samej okuciowej sieci, utworzonej z szerokich taśm, pozbawionych też guzów i plakiet. Stiukatury takie wstępują w jednej z kamienic mieszczańskich na Nowym Rynku w Łowiczu (1611), nieco później zaś w nawie wspomnianego kościoła parafialnego w Mchach (1616) oraz w bezkopułowej kaplicy grobowej Weyherów przy farze w Koźminie (około 1620).

Tereny dawnych województw kaliskiego i sieradzkiego są najdalej na zachód wysuniętym obszarem, dokąd dotarły omówione wcześniej "dekoracje lubelskie". Tradycje architektury szwajcarsko-lombardzkiej sięgają tutaj końca XVI wieku, kiedy do w 1586 r. do wzniesienia świątyni OO. Jezuitów w Kaliszu, fundowanej przez prymasa Stanisława Karnkowskiego przybył architekt zakonny Giovanni Bernardoni z Como i współpracujący z nim murator Albin Fontana z Lugano (zm. 1630). Ten ostatni, osiadłszy do końca życia w Kaliszu, zrealizował w latach następnych gruntowaną przebudowę dwóch gotyckich, halowych świątyń miejskich: fary obsługiwanej przez Kanoników Regularnych Lateraneńskich (1612-po 1630) i OO. Franciszkanów (1599-1632). Drugą indywidualnością tego środowiska był gryzoński murator Jerzy Hoffman (zm. 1638), zapewne również współpracujący przy budowie świątyni jezuickiej, autor oryginalnych kościołów zakonu bernardyńskiego w Złoczewie i Wieluniu, czy świątyń parafialnych w Chojnem i Wągłczewie, leżących w woj. sieradzkim. Sklepienia hal kaliskich zdobią bogate sieci "dekoracji lubelskich" o skomplikowanym sieciowo-kasetonowym schemacie osnowy. Same kolebki sklepienne, jak również ich podziały rozpięte są na rozbudowanych, dekoracyjnych konsolach wolutowych zaopatrzonych jeszcze w imposty. Także one nie mają w tym czasie na terenie dawnej Rzeczypospolitej żadnych choćby pokrewnych analogii. Jedynym wyraźnie zależnym od nich dziełem wydaje się być rozpięte na zdecydowanie skromniej zredagowanych konsolach nowożytne sklepienie nawy główne zmodernizowanej w 1. ćwierci w. XVII gotyckiej fary w nieodległej od Kalisza Warcie. Grzbiet bogatszych listew kaliskich wypełnia dodatkowo szeroki pas z kwiatonami o trójlistnych, dzwonkowatych kielichach, przedzielonymi czterolistnymi rozetkami (kościół franciszkański) lub sześcioramiennymi gwiazdkami (fara). Pierwszy z tych profili występuje współcześnie na Lubelszczyźnie jedynie w nielicznych fragmentach dekoracji warsztatu Jana Wolffa w kopułach kaplic w Turobinie i Uchaniach. Motyw analogicznie dekorowanego pasa floralnego występuje przed r. 1630 także w dekoracji kopuły okazałej kaplicy Górskich przy farze w Kazimierzu Dolnym, w kaplicy pod wieża południową kościoła parafialnego w Gołębiu i w dekoracji podcieni kamienic mieszczańskich Zamościa. Formy plakiet i dekoracji formowanych w masie gipsowej, przybierających stylizowane kształty aniołów, syren, smoków, gryfów, stylizowanych zwierząt, gwiazd, słońc czy skomplikowanych w rysunku rozet, nie posiadają znanych nam analogii. Farną świątynię Świętomikołajską w Kaliszu ozdobił warsztat anonimowego artysty, sygnującego swoje dzieło inicjałami "TAR". Kościół franciszkański udekorowali natomiast inni stiukatorzy o inicjałach "HG" i "PM". Identyczne inicjały, opatrzone wymodelowaną w gipsie datą "1621", umieszczono w dekorowanym zoomorficznie płycinami w bębnie kopuły piętrowej kaplicy Św. Anny przy kościele par. w Chojnem pod Sieradzem. Jedną z cech wspólnych, wyróżniających prace obu warsztatów kaliskich jest zastosowanie trzech niepowtarzalnych typów owalnych plakietek. Zaznaczmy, iż nie występują one na terenie Lubelszczyzny. Plakiety te przedstawiają kolejno ujętą w akantowe labry tarczę herbową i klejnotem z koroną szlachecką, główkę kobiecą w diademie i czepcu z welonem upiętym na skroniach oraz realistycznie oddaną głowę lwa. Identyczne listwy sklepienne oraz plakietki, występujące już w skromniejszych układach, odnajdujemy poza Kaliszem i Chojnem w dekoracji naw bocznych kościoła farnego w Krotoszynie (po 1605 - przed 1630), gdzie spływy listew ujmują aplikowane do ścian główki lwów. Identyczne ornamenty odnajdujemy też w zachowanych szczęśliwie fragmentach dekoracji grobowej kaplicy rodowej Boksa Radoszewskich przy kolegiacie w Wieluniu (przed 1607, dekoracja po 1617, zniszczona 1940) oraz w pobliskich kościołach parafialnych w Chotowie (1624), Mokrsku (1626) i Komornikach (1632). Kościół chojneński i wymienione świątynie z okolic Wielunia skojarzono z twórczością Jerzego Hoffmana. Kaliskie świątynie Albina Fontany i wymienione kościoły "grupy hoffmanowskiej", powstające w 1. tercji XVII wieku, uznane zostały za dzieła reprezentujące "kaliski" typ architektury późnorenesansowej. Jako wzorzec architektoniczny posłużył tutaj z pewnością znakomity kościół XX. Jezuitów w Kaliszu, natomiast zaawansowane formy ich dekoracji sklepiennych kierują uwagę ku silnie w tym okresie oddziałującemu środowisku muratorskiemu Lublina. Trudno dziś rozsądzić, czy stiukatorzy o inicjałach TAR, HG i PM pochodzili z kręgu lubelskiego, czy też przyswoili sobie popularne w tym czasie formy dekoracji poza nim. Za drugą hipotezą zdaje się przemawiać niespotykane na obszarze Lubelszczyzny zastosowanie charakterystycznych wolutowych konsoli wspierających kolebkę sklepienia, odrębność typów dekoracji listew oraz niepowtarzalność form używanych przez nich plakiet ornamentalnych. Należy przy tym wspomnieć, iż w świątyniach parafialnych w Złoczewie i Poddębicach oraz w kaplicy Św. Anny przy kościele OO. Bernardynów w Warcie, przypisywanych także warsztatowi Jerzego Hoffmana, występuje zgoła odmienny typ dekoracji sklepiennej. Ich osnowy naśladują proste podziały kolebek, zaś listwy mają formę profilowanych, postgotyckich jeszcze żeber. Także rozety czy kartusze posiadają niepowtarzalne, okuciowe formy ornamentalne.



W przedstawionej powyżej prezentacji różnorodnych form stiukatur sklepiennych, dekorujących wnętrza świątyń wielkopolskich w 1. tercji w. XVII, zachodnie obszary dawnej Rzeczypospolitej jawią się nam jako środowisko kulturowe i artystyczne co najmniej równorzędne w stosunku do uznawanego za stolicę polskiego "rodzimego renesansu" Lublina. Silniej niż w pozostałych dzielnicach dawnej Rzeczypospolitej zaznaczyły się tutaj wpływy sąsiadujących z Wielkopolską krain Rzeszy Niemieckiej - podległego Królestwu Czech Dolnego Śląska i Brandenburgii. Tym samym można na tym terenie spotkać nieporównywalnie więcej elementów sztuki północnej o genezie niderlandzkiej czy północnoniemieckiej. Świadczą o tym nie tylko wzornikowe rozwiązania dekoracji z ornamentyką okuciową i rollwerkową, lecz także pewien chłód stylistyki tych zdobień. Ośrodek lubelski, oddalony od centrów tych wpływów reprezentuje natomiast stosunkowo jednolite oblicze artystyczne, podlegające prawie bez wyjątku wpływom sztuki północnowłoskiej i rodzimej tradycji budowlanej o korzeniach średniowiecznych.

Rozstrzygnięcie zasygnalizowanego powyżej problemu może przynieść dopiero synteza traktująca o zasięgu występowania i typologii "lubelskich dekoracji sklepiennych" na terenie dawnej Rzeczypospolitej. Warto by zająć się także geografią wpływów innych typów czy modeli gipsowych dekoracji architektonicznych w 1. połowie w. XVII. Daleko nam bowiem jeszcze na obecnym etapie badań do podobnych osiągnięć na polu gipsatur północnowłoskich w dobie panowania Jana III Sobieskiego i na przełomie stuleci. Nam pozostaje dzisiaj stwierdzić, iż wysmakowane dekoracje świątyń Poznania, Kalisza i ziemi sieradzkiej zajmą przypuszczalnie w planowanym dopiero opracowaniu należne im wysokie miejsce i uznanie w oczach historyków kultury i miłośników sztuki staropolskiej.

(C) Michał Wardzyński 2001


FOTOGRAFIE
[ilustracja 01], [ilustracja 02], [ilustracja 03], [ilustracja 04], [ilustracja 05], [ilustracja 06], [ilustracja 07], [ilustracja 08], [ilustracja 09], [ilustracja 10], [ilustracja 11], [ilustracja 12], [ilustracja 13], [ilustracja 14], [ilustracja 15], [ilustracja 16], [ilustracja 17], [ilustracja 18], [ilustracja 19], [ilustracja 20], [ilustracja 21], [ilustracja 22], [ilustracja 23], [ilustracja 24], [ilustracja 25], [ilustracja 26], [ilustracja 27], [ilustracja 28], [ilustracja 29], [ilustracja 30],